Czy na L4 można jechać za granicę – konsekwencje i kontrola ZUS

Czy na L4 można jechać za granicę? Pytanie wraca jak bumerang w sezonie urlopowym, ale coraz częściej także w kontekście pracy zdalnej, kontraktów B2B i swobody przemieszczania się po UE. Problem nie sprowadza się do prostego „tak/nie”. Kluczowe jest, jak prawo definiuje cel zwolnienia chorobowego, jak ZUS i pracodawcy kontrolują wykorzystanie L4 oraz jakie konsekwencje grożą za „chorowanie” poza Polską.

Ramy prawne: po co jest L4 i co właściwie kontroluje ZUS

Zwolnienie lekarskie (e-ZLA) nie jest „płatnym wolnym”, tylko instrumentem zabezpieczenia społecznego. Podstawą jest ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Kluczowy jest art. 17 tej ustawy: zasiłek chorobowy nie przysługuje, jeśli ubezpieczony w okresie niezdolności do pracy wykonuje pracę zarobkową albo wykorzystuje zwolnienie w sposób niezgodny z jego celem.

Cel jest prosty: odzyskanie zdolności do pracy w możliwie krótkim czasie. Wszystko, co ten cel ewidentnie sabotuje – niezależnie od tego, czy dzieje się w Polsce, czy za granicą – może zostać uznane za nadużycie L4.

Na zwolnieniu pojawia się też klasyczna adnotacja lekarza: „chory powinien leżeć” albo „chory może chodzić”. To nie są ozdobniki. Dla ZUS to pierwsza wskazówka, jak daleko ubezpieczony może sobie pozwolić na aktywność, w tym podróże.

Etat vs działalność gospodarcza i umowy cywilne

W praktyce ocena zachowania na L4 różni się w zależności od formy aktywności zawodowej:

Pracownik etatowy podlega zarówno przepisom prawa pracy (Kodeks pracy), jak i ubezpieczeniom społecznym. Pracodawca może kontrolować sposób wykorzystania zwolnienia, a ZUS – prawo do zasiłku. Dochodzi tu jeszcze kwestia ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej (art. 52 k.p. – ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych).

Przedsiębiorca (JDG) i kontrakty B2B funkcjonują w zupełnie innej logice. Nie ma kodeksowej ochrony pracowniczej, jest natomiast większa swoboda kontraktowa. Jednak jeśli osoba prowadząca działalność pobiera zasiłek chorobowy z ZUS, podlega tym samym przepisom ustawy zasiłkowej co pracownik etatowy. Dodatkowo, w umowach handlowych (B2B, umowy o świadczenie usług) często znajdują się klauzule o dostępności, terminowości oraz karach umownych za opóźnienia – choroba i wyjazd mogą mieć tu bardzo wymierne skutki finansowe.

Zleceniobiorca – jeśli jest zgłoszony do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego – ma analogiczne ryzyka względem ZUS jak przedsiębiorca, ale jego sytuacja wobec zleceniodawcy zależy już wyłącznie od postanowień umowy cywilnej.

Czy prawo zakazuje wyjazdu za granicę na L4?

Przepisy nie zawierają literalnego zakazu „wyjazdu za granicę podczas L4”. To sedno nieporozumień. Ustawodawca nie kontroluje miejsca pobytu jako takiego, tylko zgodność zachowania z celem zwolnienia.

To oznacza, że:

  • sam fakt przekroczenia granicy nie przesądza o nadużyciu,
  • jednak każda aktywność za granicą może zostać oceniona przez ZUS i pracodawcę pod kątem tego, czy nie przedłuża choroby lub nie przeczy zaleceniom lekarza.

Istnieje natomiast inny obowiązek, który w praktyce bywa pomijany: obowiązek poinformowania ZUS/świadczeniodawcy o zmianie miejsca pobytu w czasie zwolnienia. Służy temu m.in. formularz ZUS ZAS-36 w przypadku wyjazdu za granicę podczas pobierania zasiłku. Chodzi o to, by kontrola (czy to ZUS, czy orzecznika, czy wezwanie na badanie) była realnie wykonalna.

W praktyce ocena wyjazdu zależy od odpowiedzi na kilka pytań:

  • czy lekarz wiedział o planowanym wyjeździe i czy uwzględnił to, wystawiając L4,
  • czy charakter wyjazdu sprzyja leczeniu, jest neutralny czy wręcz mu przeczy,
  • czy wyjazd nie uniemożliwia stawienia się na ewentualne badanie kontrolne.

Kiedy wyjazd za granicę na L4 jest ryzykowny, a kiedy do obrony

ZUS nie rozlicza „kilometrów od domu”, tylko zdroworozsądkowo patrzy na spójność trzech elementów: rodzaj schorzenia, zalecenia lekarskie, faktyczne zachowanie.

Przykład granicy: osoba z ostrym bólem kręgosłupa (zwolnienie „chory powinien leżeć”) spędzająca kilka godzin w podróży samolotem, dźwigająca bagaże, zamieszczająca zdjęcia z całodniowego zwiedzania – to klasyczny kandydat do zakwestionowania zasiłku. Ta sama osoba wyjeżdżająca na rehabilitację czy pobyt sanatoryjny – może działać na swoją korzyść, jeśli jest to udokumentowane.

Typowe scenariusze z praktyki kontroli

W codziennej praktyce pojawia się kilka powtarzalnych układów:

Leczenie lub rekonwalescencja za granicą – wyjazd do ośrodka rehabilitacyjnego, do rodziny zapewniającej opiekę, pobyt w miejscu o lepszych warunkach do dochodzenia do zdrowia. Takie sytuacje są zwykle akceptowalne, pod warunkiem, że:

  • lekarz zna ten kontekst i uznaje, że wyjazd nie szkodzi leczeniu,
  • ubezpieczony zgłasza ZUS zmianę miejsca pobytu,
  • styl życia na miejscu jest spójny z charakterem zwolnienia (inaczej wygląda „chorowanie” na depresję w cieplejszym klimacie, inaczej pooperacyjna rekonwalescencja na stoku narciarskim).

Ucieczka od konfliktu w pracy – nagłe L4 tuż przed planowanym urlopem czy odejściem z firmy, po czym wyjazd zagraniczny o ewidentnie wypoczynkowym charakterze. Tutaj ZUS często korzysta z kontroli na wniosek pracodawcy, a linia orzecznicza jest dość surowa: jeśli z zachowania wynika, że L4 to „zastępnik urlopu”, zasiłek bywa odbierany.

„Przy okazji” praca za granicą – szczególnie wśród samozatrudnionych i osób na kontraktach zdarzają się przypadki oficjalnego L4 z polskiego ZUS przy jednoczesnej pracy na rzecz zagranicznego kontrahenta podczas pobytu poza krajem. Tu ryzyko jest najwyższe – łączy się naruszenie celu zwolnienia z wykonywaniem pracy zarobkowej.

City-break, opieka nad rodziną, praca zdalna z wyjazdu

Turystyczny wyjazd typu city-break podczas L4 jest najbardziej newralgiczny. Nawet przy adnotacji „może chodzić” trudno będzie obronić intensywne zwiedzanie, długie podróże, nocne wyjścia, jeśli choroba dotyczy np. układu ruchu, serca czy stanów lękowych. ZUS i sądy coraz częściej zwracają uwagę na publicznie dostępne ślady takiej aktywności w mediach społecznościowych.

Wyjazd w celu opieki nad bliskim – sytuacja bardziej zniuansowana. Z jednej strony empatia, z drugiej: jeśli wymaga to znoszenia ciężarów, stresu, ciągłej aktywności przy własnej chorobie, może to być uznane za działanie sprzeczne z celem zwolnienia. W praktyce znaczenie ma skala obowiązków na miejscu i zalecenia lekarza.

Praca zdalna z zagranicy podczas L4 to już wprost ryzykowny obszar. W wielu branżach (IT, marketing, consulting) istnieje pokusa „doglądania projektów” lub „odpisywania na maile”. Dla ZUS to może być kwalifikowane jako praca zarobkowa, nawet jeśli czasowo ograniczona. W przypadku umów B2B dochodzi dodatkowo zarzut nielojalności wobec kontrahentów (pobieranie zasiłku przy jednoczesnym wystawianiu faktur) oraz ryzyka podatkowe (miejsce świadczenia usług, rezydencja podatkowa przy częstych pobytach za granicą).

Wyjazd za granicę podczas L4 nie jest zakazany z mocy prawa, ale każdy taki wyjazd jest potencjalnym materiałem dowodowym dla ZUS przy ocenie, czy zwolnienie nie zostało wykorzystane jak urlop lub czas na dorabianie.

Kontrola ZUS i pracodawcy – jak to wygląda w praktyce

Kontrola wykorzystania L4 może być inicjowana zarówno przez ZUS, jak i przez pracodawcę. W odniesieniu do wyjazdów zagranicznych ważne są dwa poziomy: organizacyjny i dowodowy.

Organizacyjnie ZUS zwykle korzysta z dwóch narzędzi:

  • kontrola domowa – wysłanie kontrolera pod adres wskazany na zwolnieniu; przy wyjeździe za granicę często kończy się to stwierdzeniem „nieobecny”,
  • wezwanie na badanie do lekarza orzecznika – jeśli ubezpieczony przebywa za granicą i nie stawi się, może to zostać odczytane jako utrudnianie kontroli lub wręcz dowód na nieprzestrzeganie zaleceń.

Dowodowo coraz większe znaczenie mają:

Informacje od pracodawcy – np. znajomość terminów planowanych wyjazdów, mail od pracownika typu „i tak wyjeżdżam, ale wezmę L4”, relacje współpracowników. U pracowników chronionych (np. w okresie przedemerytalnym) bywa to jedyny realny sposób zwolnienia dyscyplinarnego.

Ślady cyfrowe – zdjęcia z zagranicy na Facebooku czy Instagramie, check-iny, relacje w czasie rzeczywistym. Nie jest to główne źródło dowodowe, ale potrafi przechylić szalę, gdy ZUS analizuje, czy nastąpiło wykorzystanie zwolnienia niezgodnie z celem.

Brak informacji o zmianie miejsca pobytu – jeśli ubezpieczony nie zgłosił wyjazdu, a kontroler stwierdził jego nieobecność pod adresem, łatwiej uzasadnić decyzję o wstrzymaniu wypłaty świadczeń. W praktyce kolejnym krokiem bywa wezwanie do złożenia wyjaśnień, a później decyzja administracyjna ZUS o odebraniu zasiłku i żądaniu jego zwrotu.

Konsekwencje naruszeń a forma zatrudnienia i relacje gospodarcze

Konsekwencje nadużyć są dwutorowe: publicznoprawne (ZUS) i kontraktowe (pracodawca, zleceniodawca, kontrahent B2B).

Po stronie ZUS katalog skutków jest dość jednolity:

  • odmowa prawa do zasiłku za okres zakwestionowanego zwolnienia,
  • żądanie zwrotu już wypłaconych świadczeń (często z odsetkami),
  • zwiększona częstotliwość przyszłych kontroli.

Na gruncie stosunku pracy dochodzą jednak mocniejsze narzędzia. Jeśli zachowanie pracownika (np. wyjazd zagraniczny połączony z aktywną turystyką czy pracą zarobkową) zostanie ocenione jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków, pracodawca może sięgnąć po rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika. Szczególnie często dzieje się tak, gdy wyjazd wpływa na kluczowe interesy firmy – np. pracownik „choruje” w czasie ważnego projektu czy audytu.

W relacjach gospodarczych (JDG, B2B, zlecenia) sytuacja jest bardziej zróżnicowana. ZUS może zakwestionować zasiłek, ale dodatkowo:

  • kontrahent może naliczyć kary umowne za opóźnienia lub brak realizacji świadczenia,
  • w skrajnych sytuacjach może dojść do rozwiązania umowy z winy usługodawcy, jeśli wyjazd na L4 spowodował istotną szkodę po stronie zleceniodawcy,
  • przy dłuższych pobytach za granicą pojawia się wątek podatkowy – organ podatkowy może zainteresować się, gdzie faktycznie świadczone były usługi i czy nie powstaje zagraniczny zakład lub rezydencja podatkowa.

Z perspektywy prawa gospodarczego ważne jest, że umowy handlowe coraz częściej regulują kwestie niezdolności do świadczenia usług. Strony doprecyzowują, kiedy usługodawca może przerwać wykonywanie usług z powodu choroby, czy przysługuje mu wynagrodzenie w tym czasie, a także jak długo zleceniobiorca może być „nieobecny” bez ryzyka rozwiązania kontraktu.

Jak ograniczyć ryzyko – praktyczne rekomendacje

Wyjazd za granicę na L4 nie musi kończyć się konfliktem z ZUS czy pracodawcą, ale wymaga świadomych działań.

1. Rozmowa z lekarzem i spójna dokumentacja
Lekarz wystawiający zwolnienie powinien znać plany dotyczące wyjazdu. Jeśli uzna, że pobyt za granicą sprzyja leczeniu (np. łagodniejszy klimat przy chorobach reumatologicznych, dostęp do opieki rodziny), dobrze, by to wynikało z dokumentacji medycznej. W razie kontroli łatwiej wykazać, że wyjazd był elementem procesu leczenia, a nie „przemyconym urlopem”.

2. Zgłoszenie zmiany miejsca pobytu do ZUS
W przypadku podróży zagranicznej podczas pobierania zasiłku warto skorzystać z formularza ZUS ZAS-36 i oficjalnie zgłosić okres oraz adres pobytu. Zmniejsza to ryzyko uznania nieobecności podczas kontroli za unikanie nadzoru.

3. Jasne ustalenia z pracodawcą lub kontrahentem
U pracowników etatowych informowanie pracodawcy o wyjeździe (bez wchodzenia w szczegóły medyczne) pozwala uniknąć zaskoczenia i podejrzeń. W relacjach B2B i przy umowach handlowych dobrze jest:

  • mieć w umowie klauzulę regulującą przerwy w świadczeniu usług z powodu choroby,
  • ustalić mechanizm informowania o czasowej niedostępności (czas reakcji, przekazanie obowiązków),
  • ewentualnie określić, czy w czasie choroby dopuszczalna jest ograniczona forma wsparcia (konsultacje, nadzór merytoryczny) i jak jest to wynagradzane.

4. Unikanie mieszania L4 z pracą zdalną
Praca „po godzinach L4”, dorabianie „na boku” czy doglądanie projektów za granicą to najbardziej ryzykowny obszar. Szczególnie, gdy wynagrodzenie „za chorobowe” płynące z ZUS zestawia się z przychodami z faktur lub umów zawieranych z innymi podmiotami. Z punktu widzenia kontroli łatwo wtedy udowodnić wykonywanie pracy zarobkowej w okresie niezdolności do pracy.

5. Spójność zachowania z chorobą
Niezależnie od formy zatrudnienia i podstawy prawnej kluczowa jest spójność – jeśli ktoś oficjalnie jest niezdolny do pracy z powodu ciężkiej depresji, a jednocześnie prowadzi intensywne życie towarzyskie i projektowe podczas egzotycznego wyjazdu, ZUS i sąd będą patrzeć na to krytycznym okiem. Nie chodzi o całkowite zamknięcie w czterech ścianach, lecz o brak rażącej sprzeczności między diagnozą, zaleceniami a codziennym funkcjonowaniem.

Podsumowując, pytanie „czy na L4 można jechać za granicę” jest źle postawione. Bardziej adekwatne brzmi: czy konkretny wyjazd, w konkretnym stanie zdrowia i przy konkretnych zaleceniach lekarskich da się obronić jako element procesu leczenia lub neutralny dla zdrowia. Odpowiedź zależy od szczegółów, a ZUS i pracodawcy coraz uważniej przyglądają się temu, jak te szczegóły wyglądają w praktyce.