Choć w codziennym języku mówi się o „tacierzyńskim”, w praktyce chodzi o kilka różnych uprawnień dla ojca dziecka, które łatwo ze sobą pomylić, a największe nieporozumienia dotyczą tego, ile trwa tacierzyński i czy jest tym samym co urlop ojcowski. To nie to samo. Najważniejsze jest rozróżnienie trzech rzeczy: części urlopu macierzyńskiego przejmowanej przez ojca, urlopu ojcowskiego oraz urlopu rodzicielskiego. Dopiero wtedy da się dobrze policzyć, ile czasu realnie może wykorzystać tata po narodzinach dziecka. W praktyce odpowiedź zależy więc od tego, o którym uprawnieniu mowa.
„Tacierzyński” to nieoficjalna nazwa
W przepisach nie funkcjonuje urlop pod nazwą „tacierzyński”. To określenie przyjęło się potocznie i najczęściej oznacza część urlopu macierzyńskiego, z której korzysta ojciec dziecka. Dzieje się tak wtedy, gdy matka po wykorzystaniu obowiązkowej części urlopu wraca do pracy, a dalszą część przejmuje tata.
To ważne rozróżnienie, bo wiele osób pyta o „tacierzyński”, mając na myśli tak naprawdę urlop ojcowski, który jest osobnym uprawnieniem i ma zupełnie inny wymiar. Do tego dochodzi jeszcze urlop rodzicielski, z którego także może korzystać ojciec. Bez uporządkowania tych pojęć łatwo dojść do błędnych wyliczeń.
Tacierzyński najczęściej oznacza przejętą przez ojca część urlopu macierzyńskiego, a nie 2-tygodniowy urlop ojcowski.
Ile trwa „tacierzyński” w praktyce
Przy urodzeniu jednego dziecka podstawowy urlop macierzyński wynosi 20 tygodni. Matka musi po porodzie wykorzystać co najmniej 14 tygodni. Dopiero po tym czasie może zrezygnować z pozostałej części, jeśli spełnione są warunki do przejęcia jej przez ojca dziecka wychowującego dziecko.
W takim układzie ojciec może przejąć zwykle pozostałe 6 tygodni urlopu macierzyńskiego. I to właśnie tę część najczęściej nazywa się „tacierzyńskim”. Przy jednym dziecku odpowiedź na pytanie „ile jest tacierzyńskiego” bardzo często brzmi więc: do 6 tygodni.
Przy porodzie mnogim wymiar jest większy, bo cały urlop macierzyński jest dłuższy. Odpowiednio wynosi on:
- 31 tygodni – przy urodzeniu dwojga dzieci przy jednym porodzie,
- 33 tygodnie – przy trojgu dzieci,
- 35 tygodni – przy czworgu dzieci,
- 37 tygodni – przy pięciorgu i więcej dzieci.
W takich przypadkach ojciec również może przejąć część przypadającą po obowiązkowych 14 tygodniach wykorzystanych przez matkę. To oznacza, że wymiar „tacierzyńskiego” może być wtedy większy niż 6 tygodni.
Kiedy ojciec może przejąć urlop macierzyński
Samo narodzenie dziecka nie wystarcza jeszcze do tego, by ojciec automatycznie rozpoczął „tacierzyński”. Najpierw matka musi wykorzystać swoją obowiązkową część po porodzie. To rozwiązanie chroni okres bezpośrednio związany z porodem i rekonwalescencją.
Po upływie 14 tygodni matka może zrezygnować z dalszego korzystania z urlopu macierzyńskiego, a ojciec może wystąpić o przejęcie pozostałej części. Musi jednak podlegać ubezpieczeniu chorobowemu w sposób dający prawo do zasiłku macierzyńskiego. W praktyce najczęściej chodzi o pracownika zatrudnionego na etacie, ale możliwe są też inne sytuacje, jeśli z tytułu ubezpieczenia przysługuje świadczenie.
Znaczenie ma też formalność po stronie obojga rodziców. Matka składa wniosek o rezygnację z pozostałej części urlopu, a ojciec składa wniosek o jego udzielenie. Terminy i dokumenty powinny być dopilnowane z wyprzedzeniem, bo pracodawca działa na podstawie wniosku, a nie ustnego ustalenia.
Zdarzają się również sytuacje szczególne, w których ojciec może korzystać z części urlopu macierzyńskiego także z innych powodów, na przykład gdy matka nie może dalej sprawować opieki. To jednak przypadki wymagające osobnej analizy, bo zależą od konkretnego stanu faktycznego i podstawy prawnej.
Najprostszy wariant wygląda tak: matka wykorzystuje 14 tygodni, wraca do pracy, a ojciec przejmuje resztę. Przy jednym dziecku daje to wspomniane 6 tygodni.
Urlop ojcowski to osobne 2 tygodnie
Drugie uprawnienie, często mylone z tacierzyńskim, to urlop ojcowski. Jego wymiar wynosi 2 tygodnie i nie zależy od tego, czy matka korzysta z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego albo wraca do pracy. To uprawnienie przysługuje wyłącznie ojcu wychowującemu dziecko.
Co istotne, urlop ojcowski jest niezależny od przejęcia części macierzyńskiego. Można więc mieć i „tacierzyński” w potocznym rozumieniu, i dodatkowo 2 tygodnie urlopu ojcowskiego. Tego czasu nie oddaje się matce i nie przenosi na drugiego rodzica.
Urlop ojcowski można wykorzystać jednorazowo albo podzielić na 2 części, z których każda obejmuje po tygodniu. Trzeba go wykorzystać w określonym czasie po narodzinach dziecka — obecnie do ukończenia przez dziecko 12. miesiąca życia. Po tym terminie prawo wygasa.
2 tygodnie urlopu ojcowskiego nie są wliczane do „tacierzyńskiego”. To osobne uprawnienie, które można wykorzystać niezależnie.
Urlop rodzicielski: często ważniejszy niż sam „tacierzyński”
Przy planowaniu opieki nad dzieckiem nie warto kończyć na pytaniu o sam tacierzyński. Dużo większe znaczenie organizacyjne ma dziś urlop rodzicielski, z którego również może korzystać ojciec. To właśnie on daje najwięcej elastyczności po zakończeniu urlopu macierzyńskiego.
Po urodzeniu jednego dziecka urlop rodzicielski wynosi 41 tygodni, a przy porodzie mnogim 43 tygodnie. Część tego urlopu jest przypisana indywidualnie każdemu z rodziców i nie można jej przenieść na drugą osobę. W praktyce oznacza to, że ojciec ma własną pulę tygodni, których matka nie może za niego wykorzystać.
Jak ojciec może korzystać z urlopu rodzicielskiego
Urlop rodzicielski nie musi być wykorzystany od razu w jednym ciągu i nie musi przypadać wyłącznie bezpośrednio po macierzyńskim wykorzystywanym przez matkę. Przepisy dają tu znacznie więcej swobody niż przy klasycznym przejęciu części urlopu macierzyńskiego.
Ojciec może korzystać z tego urlopu samodzielnie albo równolegle z matką, jeśli rodzinie odpowiada taki model organizacji opieki. To bywa korzystne zwłaszcza wtedy, gdy oboje rodzice chcą spędzić pierwsze miesiące z dzieckiem razem, a nie „na zmianę”.
Duże znaczenie ma też fakt, że część urlopu rodzicielskiego jest wyłącznym prawem każdego z rodziców. Jeśli ojciec z tej puli nie skorzysta, czas po prostu przepada. Z punktu widzenia planowania domowego budżetu i obecności przy dziecku to jeden z częściej pomijanych elementów.
W praktyce właśnie urlop rodzicielski sprawia, że ojciec może być z dzieckiem znacznie dłużej niż tylko przez 2 tygodnie urlopu ojcowskiego czy 6 tygodni przejętego macierzyńskiego. Dlatego przy pytaniu „ile jest tacierzyńskiego” warto od razu patrzeć szerzej: nie tylko na nazwę, ale na cały pakiet uprawnień.
To szczególnie ważne tam, gdzie rodzice chcą podzielić opiekę bardziej po partnersku. Sam „tacierzyński” jest wtedy tylko jednym z elementów układanki.
Ile wynosi zasiłek podczas tacierzyńskiego i innych urlopów
Przy samym wymiarze dni lub tygodni temat się nie kończy. Równie ważne jest to, ile wynosi świadczenie za czas opieki nad dzieckiem. Podczas przejętej przez ojca części urlopu macierzyńskiego przysługuje zasiłek macierzyński. To nie jest osobny „zasiłek tacierzyński”, tylko to samo świadczenie wypłacane w związku z korzystaniem z uprawnienia rodzicielskiego.
Wysokość zasiłku zależy od tego, z jakiego urlopu korzysta rodzic i jaki wariant wnioskowania został przyjęty. W praktyce rodzice najczęściej spotykają się ze stawkami procentowymi liczonymi od podstawy wymiaru. Tu warto zachować ostrożność przy samodzielnych obliczeniach, bo znaczenie mają terminy złożenia wniosków i połączenie różnych urlopów.
Najbezpieczniej przyjąć prostą zasadę: jeśli planowany jest dłuższy podział opieki między rodziców, dobrze policzyć całość od razu — nie tylko sam „tacierzyński”, ale również urlop rodzicielski i ojcowski. Wtedy łatwiej ocenić, kiedy bardziej opłaca się przejęcie części macierzyńskiego, a kiedy wykorzystanie urlopu rodzicielskiego.
Najczęstsze pomyłki przy liczeniu wymiaru
Najwięcej nieporozumień bierze się z mieszania nazw i uprawnień. W efekcie padają sprzeczne odpowiedzi: raz, że tacierzyński trwa 2 tygodnie, innym razem, że 6 tygodni, a czasem że nawet kilka miesięcy. Każda z tych odpowiedzi może być prawdziwa — ale tylko w innym znaczeniu.
- 2 tygodnie – gdy chodzi o urlop ojcowski,
- 6 tygodni – najczęściej przy jednym dziecku, gdy ojciec przejmuje końcówkę urlopu macierzyńskiego,
- więcej niż 6 tygodni – przy porodzie mnogim, gdy cały urlop macierzyński jest dłuższy,
- znacznie dłużej – jeśli doliczyć jeszcze urlop rodzicielski, z którego ojciec też może korzystać.
Druga częsta pomyłka polega na założeniu, że ojciec może po prostu „wejść” na macierzyński zaraz po porodzie. Przy standardowej sytuacji tak to nie działa, bo matka musi najpierw wykorzystać obowiązkowe 14 tygodni po narodzinach dziecka.
Trzeci problem to odkładanie wniosku o urlop ojcowski na później. Tu termin ma znaczenie i po jego przekroczeniu uprawnienie przepada. Nie warto zakładać, że da się to załatwić „kiedyś”.
Krótka odpowiedź: ile jest tacierzyńskiego
Jeśli pytanie dotyczy potocznie rozumianego „tacierzyńskiego”, czyli części urlopu macierzyńskiego przejmowanej przez ojca, to przy urodzeniu jednego dziecka najczęściej jest to 6 tygodni. Wynika to z tego, że cały urlop macierzyński trwa 20 tygodni, a matka musi wykorzystać po porodzie co najmniej 14 tygodni.
Jeśli jednak pod hasłem „tacierzyński” rozumiany jest każdy urlop dla taty po narodzinach dziecka, to trzeba doliczyć również 2 tygodnie urlopu ojcowskiego oraz możliwość skorzystania z urlopu rodzicielskiego. I wtedy realny czas opieki po stronie ojca może być znacznie dłuższy.
Najprościej zapamiętać to tak:
- tacierzyński w potocznym znaczeniu = zwykle 6 tygodni przy jednym dziecku,
- urlop ojcowski = 2 tygodnie,
- urlop rodzicielski = dodatkowa, dużo większa pula do podziału.
Właśnie dlatego przy planowaniu opieki nad dzieckiem warto nie pytać tylko „ile jest tacierzyńskiego”, ale od razu sprawdzać cały zestaw uprawnień ojca. Dopiero wtedy widać, ile czasu naprawdę można zyskać dla rodziny.
